Kara Goucher ultramaratonką? „100 mil to..."


Amerykańska maratonka z życiówką 2:24:52, brązowa medalistka Mistrzostw Świata z 2007 roku z Osaki na dystansie 10 000 m, rozważa zmianę konkurencji. Zamiast po ulicy, myśli o startach w górskich ultramaratonach.

– Nie wiem czy moje ciało to wytrzyma, ale dystans 100 mil wydaje się na dziś granicą, której nie przekroczę. Myślę, że mogłabym zacząć od 50 mil i sprawdzianu, czy - w pierwszej kolejności - wytrzymam taki dystans. W Boulder (gdzie mieszka zawodniczka – red.) jest duża społeczność ultramaratońska i prawdopodobnie poproszę znajomych o poradę zanim ruszę na trasę – stwierdziła maratonka w rozmowie z Duluth News Tribune, podsumowując swój start w rozegranym w rodzinnej miejscowości półmaratonie pn. Garry Bjorklund Half Marathon.

39-letnia biegaczka zmaga się dziś z problemami osobistymi, ale nie chce o nich publicznie mówić. Wyraźnie wpływają one na jej biegową formę (w Duluth osiągnęła rezultat 1:18:15 - o osiem i pół minuty gorszy od swojego rekordu trasy z 2012 r.). Przyznaje jednak, że biega coraz wolniej i nie dotrzymuje już kroku maratońskiej elicie w USA. Ale trzecia zawodniczka Martonu Bostońskiego z 2009 r., olimpijka z Pekinu i Londynu nie zamierza się poddawać.

Ostatnim celem w swojej bogatej karierze Kara Goucher uczyniła występ w maratonie na MŚ w 2019 r. – Chce zobaczyć co jeszcze mogę zrobić. Czy mogę być konkurencyjna na arenie krajowej. Dziś tego nie wiem, bo nie trenowałam do maratonu przez ostatnie dwa lata. Chce zobaczyć, co jeszcze mogę z siebie wykrzesać – mówiła biegaczka.

– Jeśli będę trenowała mocno, bez kontuzji czy innych problemów, i da to wynik np. 2h35’, to być może pogodzę się ze swoim wiekiem i rozważę spróbowanie czegoś nowego – zaznaczyła Kara Goucher.

Źródło: Duluth News Tribune

fot. facebook Kary Goucher


Polecamy również:


Podziel się: