Meb Keflezighi wróci z maratońskiej emerytury?


Czterokrotny olimpijczyk i wicemistrz olimpijski z Aten (2004) stwierdził, że wciąż może biegać maratony na poziomie 2h12 – 2h13, „a może i szybciej”. I że chciałby wystartować w 2020 r. w Tokio.

Po ubiegłorocznym finale swojej zawodowej przygody z maratonem, który przypadł na bieg w Nowym Jorku, Keflezighi wciąż czuje głód rywalizacji na wysokim poziomie. Nie wie jednak, czy jest gotowy na wielomiesięczne przygotowania do zmagań ze światową czołówką. – To będzie bolało o wiele bardziej niż w przeszłości. No i nie ma żadnej gwarancji… – stwierdził Meb w rozmowie z Runner’s World USA.

Jak zaznaczył, jest w pełni usatysfakcjonowany swoimi osiągnięciami, bez względu na to czy wróci do szybkiego biegania. Z drugiej strony, same rozważania o powrocie do zawodowstwa są dla niego bardzo ciekawe, intrygujące, bo skończył z maratonem ledwie 17 miesięcy temu.

– Jeśli dla ludzi wciąż jestem czempionem, to może powinienem się dowiedzieć, czy chcą oni mojego powrotu do biegania. Może powinienem wrzucić pytanie na twittera i zapytać co ludzie zrobili by w mojej sytuacji. Może powiedzą mi, bym biegał. A może nie powiedzą tego… – zastanawiał się 43-letni Keflezighi, który wciąż biega po 5-6 razy w tygodniu do ok. 70 km. Zaplanował już nawet kolejny start – w listopadzie w Nowym Jorku, znów jako amator, uczestnik akcji charytatywnej. Celuje w 3 godziny na mecie.

Oficjalnie Meb Keflezighi jest zadowolony z obecnego stylu życia – odprowadzania córek do szkoły, spotkań - często tych aktywnych ruchowo - z rodziną, treningów z uczniami. Znalazł już sobie nawet nową pasję - boogie boarding. Wciąż myśli jednak o szybkim bieganiu – na dychę, w półmaratonie, docelowo w maratonie olimpijskim. Pełna treść rozmowy – TUTAJ.

US Marathon Trials odbędą się 29 lutego 2020 r. w Atlancie (Keflezighi wspierał lokalnych organizatorów w staraniach o eliminacyjny bieg). Na azjatyckie Igrzyska pojedzie trójka zwycięzców biegu, pod warunkiem wypełnienia minimum olimpijskiego (te poznamy dopiero na wiosnę).

Źródło: Runner’s World USA

fot. wikipedia


Polecamy również:


Podziel się: