Memoriał „Kusego” w cieniu ulewy. Święty lepsza od Felix!


Pod znakiem przeprowadzki stał 64. ORLEN Memoriał im. Janusza Kusocińskiego. Po siedmiu latach, jeden z największych mityngów w Polsce, przeniósł się ze Szczecina do Chorzowa. Na przebudowanym Stadionie Śląskim chciało się pokazać wiele krajowych, ale też światowych gwiazd. Nie dopisała tylko aura.

Chwile po ceremonii otwarcia zawody musiały zostać przerwane. Wszystko z powodu ulewnego deszczu, który przeszedł nad stadionem trafiając i zatapiając bieżnie oraz rzutnie. Wiceprezes PZLA Tomasz Majewski w rozmowie z TVP Sport zapewniał, że gdy tylko przestanie padać, szybko będzie można wznowić zawody. Oczywiście trzeba pamiętać, że był to pierwszy tak duży mityng lekkoatletyczny rozgrywany na „nowym” Stadionie Śląskim i wszystko mogło się zdarzyć. Większych problemów organizacyjnych nie zanotowano.

Z niemal czterdziestu minutowym opóźnieniem rozpoczął się bieg na 100 m mężczyzn. Wygrał Dominik Kopeć z czasem 10.46, co jest jego najlepszym wynikiem w sezonie.

Po chwili na bieżni pojawili się uczestnicy biegu na 1500 m. Zwyciężył najstarszy, choć zaledwie 23 letni - Szymon Dobaj z rezultatem 3:48:18, czym przy okazji ustanowił rekord życiowy.

W rywalizacji na 100 m pań górą była Ewa Swoboda, która uzyskała wynik 11.30 s. W swoim pierwszy starcie w tym sezonie, młodzieżowa mistrzyni Europy wypełniła minimum na mistrzostwa Europy seniorów, które odbędą się w Berlinie.

Z czasem zaczęły wypełniać się trybuny. Trzeba jednak przyznać, że pora zawodów oraz termin mityngu kolidujący z meczem reprezentacji Polski z Chile nie wpływały korzystnie na frekwencję kibiców. Zdaniem organizatorów, na trybunach zasiadło ok. 20 000 osób. Pojemność trybun „Śląskiego” to 55 211 miejsc.

„Szkoda, że państwo tego nie widzieli”. Tak komentatorzy radiowi zapewne powiedzieliby o memoriałowym biegu na 3000 m. Bieg który powinien być wydarzeniem dnia, nie został pokazany w transmisji. Przykre zaskoczenie, choć w programie Mistrzostw Polski w Białymstoku biegi na 5000 m na sam koniec drugiego dnia, już po relacji telewizyjnej - zaskoczenia być więc nie powinno...

Zwycięzcą biegu w Chorzowie został Robert Głowala, który wynikiem 8:11.37 ustanowił rekord życiowy. Tuż za nim finiszował Szymon Topolnicki ze stratą 0.06 s. Na trzecim miejscu uplasował się Łukasz Oślizło z rezultatem 8:12.67. Przypomnijmy, że Janusz Kusociński był rekordzistą świata na tym dystansie z Antwerpii z 1932 roku (8:18,8).

W biegu na 400 m mężczyzn wygrał Amerykanin Paul Dedewo, z czasem 44.56. Natomiast wśród pań niespodziewanie górą była Justyna Święty-Ersetic, która uzyskała rezultat 51.11. Polka wyprzedziła legendarną Amerykankę Allyson Felix - sześciokrotną mistrzynią olimpijską.

Jedną z gwiazd memoriału była Etiopka Genzebe Dibaba, która potwierdziła swoją dominacją na dystansie 1500 m. Zawodniczka prowadziła od początku, korzystając z pomocy dwóch pacemakerek. Wygrała z rezultatem 3:56.68 – najlepszym w tym roku na świecie. Najlepsza z Polek była Sofia Ennaoui, która zajęła czwarte miejsce z wynikiem 4:07.04. Mieszkanka Wrocławia wypełniła minimum na ME w Berlinie.

Po raz pierwszy od 2016 roku na bieżni pojawiła się też doświadczona Renata Pliś, która zajęła 11 lokatę z czasem 4:17.77.

W biegu na 800 m faworytem kibiców był oczywiście Adam Kszczot. Jednak ze zwycięstwa cieszył się Kenijczyk Ferguson Cheruiyot Rotich z czasem 1:45.70. Drugi był Polak z rezultatem 1:46.12, co jest najlepszym wynikiem w tym sezonie dwukrotnego wicemistrza świata. Minimum na ME w Berlinie wypełnił Michał Rozmys.

Przedsmak emocji?

PZLA i Stadion Śląski będą się ubiegać o prawo do zorganizowania w 2024 roku Mistrzostw Europy w lekkiej atletyce (początkowo aplikowano na 2022 rok - red). Znacznie wcześniej, bo już 22 sierpnia tego roku odbędzie się memoriał im. Kamili Skolimowskiej, który w tym roku z Warszawy przenosi się do Chorzowa.

Dodajmy, że Stadion Śląski otwarty jest też dla amatorów. Jeszcze w tym miesiącu odbędzie się Bieg Dla Słonia (22.06.2018), poświęcony pamięci himalaisty Artura Hajzera.

RZ

fot. TVP Sport


Polecamy również:


Podziel się: