W Brzostku jak w Limanowej, ale "szybko" [ZDJĘCIA]

W Brzostku jak w Limanowej, ale "szybko" [ZDJĘCIA]



Pierwszy Bieg Uliczny w Brzostku za nami. Bieg z wymagającą trasą, przywołującą choćby słynny Limanowa Forrest, był spotowym akcentem obchodów 650-lecia lokacji miasta i ściągnął na start sporo mieszkańców miasta i gminy. Za ilością poszła też jakość - drugie miejsce w rywalizacji kobiet wywalczyła Brzostowianka.

Tempo biegu nakręcali przyjezdni, dobrze znani na południu Polski biegacze. Piękny klasą dla siebie był Mirosław Pabisz z KKB MOSiR Krosno. Rano był piaty w Łańcucie, po południu zasłużenie wygrał w Brzostku.

- Jestem zdziwiony, ze trasa jet tak szybka. Studiując profil trasy spodziewałem się mordęgi, ale wyszło naprawdę szybkie ściganie. Spokojnie mogłem pobiec w tempie 3:20 bez szarpania - relacjonował biegacz z Krempnej, który już po pierwszym kilometrze wypracował sobie 50-60 metrów przewagi nad stawką.  

Zapytany o spory podbieg pod tzw. Górkę Brzostecką, którym zawodnicy otworzyli zmagania po 200-metrowym dobiegu, zwycięzca dobiegu odparł krótko: - Dobrze, że był na początku trasy, bo w końcówce mógł nas dobić. 

Drugie miejsce wywalczył Grzegorz Czyż z Automatyki Tarnów. Jeszcze tydzień temu biegł... Rzeźnika. - Nie było płasko, góra dół, góra dół... Kolega z Krosna pociągnął mocno i wygrał zasłużenie - relacjonował Pan Grzegorz, który start w nieodległym od swoich Bogumiłowic Brzostku potraktował jako dobry powrót do treningu po trudach bieszczadzkiej wyrypy.

Bieg kobiet wygrała Agnieszka Matysek z LKB Rudnik (27:15). Bohaterką gospodarzy została Julianna Wojdyła z Brzostku (28:41). Podium uzupełniła Iwona Werenkowicz Wrona z Pawłowa (28:54). 

Choć bieg kameralny, na trasie spotkaliśmy sporo znanych twarzy. Ambasador Festiwalu Biegów Dionizy Szczudło nie mógł sobie odmówić kolejnego startu, gdy biegano ledwie 30 km od jego Dębicy. - Pogoda dopisała, jest idealna! - żartował na mecie, na którą przyprowadził spory deszcz. Ten po chwili jednak ustał. - Jak się nie trenuje na co dzień takiego szybkiego biegania, to nawet nieduże górki dają się we znaki. Było ciężko - opisywał wrażenia z trasy finiszer Biegu 7 Dolin w Krynicy. - Bardzo fajna trasa, wesoła. Wstyd byłoby nie przyjechać - podkreślił uśmiechając się szeroko. 

Brzostek położony jest nad rzeką Wisłoką, na pograniczu Pogórza Ciężkowickiego i Strzyżowskiego. Należy do najstarszych miejscowości w woj. podkarpackim, pierwsza pisemna wzmianka o Brzostku pojawiła się w dokumentach z lat 1123-1125, a sama osada powstała w 1367 za sprawą benedyktynów tynieckich.

Miasto posiada kameralny stadion miejski, na którym finiszowali dziś biegacze. Na co dzień swoje mecze rozgrywa tu LKS Brzostowianka, która jednak w marcu tego roku z powodów braków kadrowych wycofała się z rozgrywek klasy okręgowej Dębica. Za sprawą biegaczy na obiekcie przy ul. Okrągłej znów rozbrzmiały oklaski i kibicowskie syreny. Gospodarzom nie sposób odmówić zaangażowania, choć nad szczegółami - nagłośnienie, strefa startu, mety - w kontekście choćby drugiej i kolejnych edycji muszą jeszcze popracować. 

W sumie wystartowało blisko 150 osób. Bieg ukończyło 137.

red.


Polecamy również:


Podziel się: