Spotify rezygnuje z biegaczy?


Pod koniec lutego z muzycznego serwisu zniknęła funkcjonalność dostosowująca muzykę do biegowej aktywności.

W skrócie, aplikacja Spotify wykorzystywała czujniki smartfona do określania tempa biegu i wyszukiwała w swojej bazie utwory, które mają odpowiednie tempo. Jeśli stawialiśmy 160 kroków na minutę, aplikacja podsuwała nam utwór nagrany przy 160 BPM. Długi i wolny bieg? Szybka przebieżka – wystarczyły dwa kliknięcia i do naszych uszów dobiegały już odpowiednie dźwięki o właściwym tempie.

System działań sprawnie i szybko, także przy aktywnościach na bieżni mechanicznej, podwyższając komfort biegu tym, którzy chętnie zakładają słuchawki na uszy. Teraz funkcja ta znika. „Kierujemy swoją energię w stronę nowych obszarów działalności, z myślą o najlepszych doznaniach naszych użytkowników” – czytamy na stronach serwisu.

Twórcy przypominają, że w serwisie nadal dostępne są biegowe playlisty, które mogą być też eksportowane do zewnętrznych aplikacji (Nike+ Run Club, Runkeeper), ale… to nie to samo. Tu o muzyce decyduje bowiem sam biegacz, co jest tyle uciążliwe i niewygodne - trzeba się zatrzymywać - co niebezpieczne, szczególnie przy bieganiu po mieście.

red.


Polecamy również:


Podziel się: