Ultramaratony lepiej kończyć bez leków. Niszczą...


Sezon na ultramaratony niesie za sobą większe zainteresowanie środkami przeciwbólowymi. Zdaniem badaczy pod przewodnictwem człowieka, który bierze udział w obsłudze medycznej ultramaratonów z serii Race the Planet, nawet 75 proc uczestników długich biegów wspomaga się lekami. Niestety nie jest to do końca bezpieczne.

Według badaczy ze Stanford University ryzyko uszkodzenia nerek podwaja się, gdy biegacz szukał ulgi w tabletkach. Nie są przy tym gołosłowni. Aby udowodnić swoją tezę, zaprosili 89 uczestników 155-milowych ultramaratonów etapowych do udziału w swoim eksperymencie. Na każdym etapie biegu, co 4 godziny uczestnicy otrzymywali tabletkę z ibuprofenem lub placebo w postaci pastylki cukrowej. Nie wiedzieli, co otrzymali. Przed i po biegu stan ich zdrowia był szczegółowo sprawdzany.

Co się okazało?

Ultramaratony z różnych względów (np. odwodnienie, zmniejszenie przepływu krwi itd.) mogą obciążyć a nawet uszkodzić nerki, jednak wśród osób, które sięgnęły po ibuprofen zdarzało się to częściej.

W przeprowadzonym badaniu 47 proc uczestników przyjmowało tabletkę, 53 proc placebo. Objawy uszkodzenia nerek pojawiły się u 39 zawodników. W tej grupie zanotowano 18-procentową przewagę biegaczy na środkach przeciwbólowych. Oznacza to, że na każde 5 osób stosujących ibuprofen, jedna miała problemy z nerkami. Zdaniem badaczy, te liczby powinny dać do myślenia.

Trzy lata temu inny zespół naukowców, tym razem z Niemiec, prowadził badania szukające związku pomiędzy środkami przeciwbólowymi a niepożądanymi objawami u biegaczy. Ustalili wtedy, że problemy gastryczne i sercowe częściej występowały u biegaczy, którzy stosowali różnego typu analgetyki. Krwiomocz występował zaś wyłącznie u takich biegaczy.

Wprawdzie substancja ibuprofen nie znajduje się na liście leków zakazanych przez WADA, ale doniesienia naukowców, powinny skłonić do ostrożności w stosowaniu popularnych „pain-killerów”

IB

źródło


 

 

 

Polecamy również:


Podziel się: