Jarosław Rupiewicz: Na Festiwal Biegowy przyjeżdżam z całą rodziną. Tu nikt się nie nudzi

 

Jarosław Rupiewicz: Na Festiwal Biegowy przyjeżdżam z całą rodziną. Tu nikt się nie nudzi


Opublikowane w śr., 08/05/2024 - 10:59

- Na 15. Festiwal Biegowy do Piwnicznej-Zdroju przyjeżdżam z cała rodziną. Fajnie, że jest tu dużo atrakcji dla dzieci i się nie nudzą w miasteczku biegowym, a na końcu sami startują w biegach dzieci - mówi Jarosław Rupiewicz, Ambasador Festiwalu Biegowego, który w ubiegłym roku biegał w Piwnicznej Nocne 7 km, potem Sądecka Dychę po Rekord oraz Bieg Górski 11 km. Jak to wspomina?

- Bieg nocny to czysty relaks. Na 10 km udało mi się zrobić życiówkę, choć upał nie pomagał - pól trasy biegnie się w dół, ale należy się pilnować i nie przesadzić z tempem, bo potem czeka 5 km w słońcu. No i na deser był poranny, niedzielny bieg górski.

Plan Jarosława Rupiewicza na ten rok jest nieco inny. W Piwnicznej będzie nocne 7 km i Dycha, ale, tym razem, zamiast 11 km, pobiegnie w górach 23 km.

- Traktuję wyjazd do Piwnicznej jako ukoronowanie całego sezonu biegowego i nieoficjalne, wyjazdowe zakończenie wakacji - mówi nam Ambasador Festiwalu Biegowego, którego jednym z ostatnich startów był Półmaraton Warszawski. Co skłoniło go do udziału akurat w tym wydarzeniu?

- Tysiące biegaczy, świetny doping na trasie oraz możliwość biegu po moim rodzinnym, pięknym mieście. Dodatkowo rodzina czekająca na mecie i to, że zbierałem środki finansowe w ramach akcji Biegam Dobrze na Fundację Wcześniak - odpowiada Jarosław Rupiewicz. - Ostatnio startuję też w małych, lokalnych biegach razem z dziećmi (takie do 100-200 uczestników maksymalnie). Urzeka mnie zaangażowanie lokalnych społeczności i serdeczność wobec biegaczy.

Dlaczego, spośród tylu możliwych form aktywności wybrał akurat bieganie? -15 lat temu był plan na zrzucenie paru zbędnych kilogramów, a tak jakoś zostało to bieganie na stałe - wyjaśnia.

- Zawsze mam przy sobie buty do biegania bo sporo podróżuję i zawsze znajdzie się jakieś ciekawe miejsce, gdzie można pobiegać. Pewną motywacją są też starty w parkrunach - okazja by zwiedzić sporo miejsc na całym świecie. Dzięki temu odwiedziłem już 60 lokalizacji w pięciu państwach (t.kowalski@festiwalbiegow.pl) Fot. Jarosław Rupiewicz

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce