Joanna Jóźwik: Moje marzenia sięgają rekordów i złotych medali


- Do tej pory nie obejrzałam mojego biegu półfinałowego w Londynie. Wywołuję we mnie negatywne emocje. Wtedy kibice bardzo mi pomogli. Całą nocą czytałam ich posty. Pomogło. Dla nich biegam – zapewnia brązowa medalistka mistrzostw Europy w Zurychu (2014) w biegu na 800m, piąta zawodniczka IO w Rio de Janeiro.

* O początkach biegania - wcale nie było tak, że od zawsze byłam najszybsza. Jeden z trenerów zaprosił mnie na zajęcia, kiedy zobaczył mnie skaczącą jak zajączek. Pierwszy trening był bardzo ciężki. Na początek kazał mi przebiec 3 km, a ja miałam dość już po dwóch okrążeniach. Po dwóch tygodniach zrezygnowałam. Trener był jednak uparty, dzwonił do szkoły, do rodziców i mówił, że mam potencjał. W końcu mnie namówił.

* O postawianiu na bieganie – przekonałam się, że mogę biegać na światowym poziomie, kiedy zdobyłam pierwsze medale mistrzostw Polski. Pomyślałam, że jak postawią na biegania na maksa, to dopiero będą wyniki.

* o pobiciu rekordu Polski na 800 m w hali - mogłam pobiec szybciej, wiec trochę czuję niedosyt. Dziwię się, że tak długo przetrwał ten rekord [18 lat – przyp. red.], bo był według mnie najłatwiejszy do pobicia. Ale jeszcze nie kończę biegania.

* o MŚ w Londynie – jeszcze nie obejrzałam tego biegu w półfinale. Nie jestem w stanie tego zrobić. Wywołuję we mnie negatywne emocje. Nie byłam odpowiednio przygotowana. Coś poszło nie tak, ale już wyciągnęliśmy wnioski. Moje ambicje sięgają co najmniej finału mistrzostw świata.

* o śnie – to dla mnie najlepszy sposób regeneracji. Lubię pospać, ale jeszcze nigdy nie spóźniłam się na zawody.

* o diecie – poświęcam się sportowi w 100 proc. Mój organizm jest wystawiany na ekstremalne próby, dlatego uważam, że czasem mogę dostarczyć ciału przyjemności. Ciasteczka czy cukru do kawy sobie nie odmawiam.

* o prędkości za kółkiem – pędzę tylko na autostradzie. Do tej pory dostałam tylko jeden mandat.

* o Titanicu – za każdym razem płaczę i widziałam go już z 15 razy.

* o marzeniach – chcę pójść na przynajmniej pięciodniową wycieczką po górach, spać w schroniskach i czerpać z tego przyjemność.

* o social mediach – z jednej strony jestem ambasadorką lekkiej atletyki w Polsce, z drugiej staram się być sobą. A kibice bardzo mi pomogli po półfinale w Londynie. Całą nocą czytałam ich posty. Pomogło. Dla nich biegam.

* o biegach ulicznych – biorę w nich udział, ale głównie w tych charytatywnych. Lubię pomaganie, dlatego startowałam w Wings For Life.

ak

Polecamy również:


Podziel się: