Biegają w strojach z epoki Kusocińskiego. „Dziś biegacze mają high-life”


Zwykle zajmują się rekonstrukcjami walk, uczestniczą w widowiskach lub pojawiają się na lokalnych uroczystościach. Stowarzyszenie Historyczne 10 Pułku Piechoty z Łowicza postanowiło zająć się też sportem w wydaniu retro. - Dziś biegacze mają high-life - mówią członkowie grupy.

Podczas Amatorskich Mistrzostw Polski w biegu na 1 mile członkowie Stowarzyszenia zaprezentowali cztery stroje pochodzące z 1931 roku. Były to uniformy Reprezentacji Polski, Warszawianki, Pogoni Lwów i AZS Wilno. Przypomnijmy, że w dwóch pierwszych barwach startował mistrz olimpijski Janusz Kusociński. Biegacze - rekonstruktorzy przywdziali też buty z epoki.

Stroje w całości zostały uszyte na specjalne zamówienie. Wzory znaleziono w archiwach biblioteki wojskowej.

– Na początku lat 30. stwierdzono, że w strojach panuje straszny chaos i trzeba to wszystko usystematyzować. Wprowadzono instrukcję, która mówiła jak szyć stroje, koszulkę gimnastyczną i buty. Koszulki zrobione były z bawełny o wysokiej gramaturze, bez poliestru. Buty miały trzy wersje. Sądzę, że ten model uszyliśmy jako pierwsi i po raz pierwszy od 1945 roku – mówi Piotr Marciniak ze Stowarzyszenia Historycznego im. 10. Pułku Piechoty.

Nie była to pierwsza rekonstrukcja sportowa grupy. Debiut miał miejsce w 2015 roku podczas meczu piłki nożnej Stowarzyszenia z Pogonią Lwów. Grano nie tylko w historycznych strojach, ale też starą piłką i w starych butach. Grupa zainspirowana przez dziennikarza i organizatora mistrzostw na 1 milę Tomasza Smokowskiego, postanowiła zająć się też bieganiem.

– Bardzo nam się spodobał ten pomysł, bo lekka atletyka na początku lat 30. ubiegłego wieku była częścią zaliczenia Państwowej Odznaki Sportowej. Dumą dla każdego żołnierza było nosić tę odznakę – wyjaśnia Piotr Marciniak. I dodaje:

– Urokiem tego co robimy jest to, że możemy mówić o tym jak wyglądał sport przed wojną. Możemy oddać też hołd takim zawodnikom jak Janusz Kusociński czy jego główny rywal - Józef Nojj. Obaj byli wielkimi zawodnikami i wielkimi ludźmi.

Samo uszycie strojów z 1931 roku nie było łatwym zadaniem, ale z pomocą życzliwych osób udało się.

– Nie ma już tkanin z tamtych czasów. Tamta bawełna była bez domieszki, ale udało nam się znaleźć firmę, która zrobiła nam dobre jakościowo repliki. Następnie trzeba było przenieść herby – wspomina Piotr Marciniak. – Kolejną kwestią było znalezienie wykonawcy butów. Nikt się nie chce się podjąć uszycia czterech par butów, bo bardziej opłacalna jest masowa produkcja w Chinach. Wszystko jednak zrobiliśmy w półtora tygodnia. Działaliśmy szybko, od słów do czynów. Szewc którego znalazłem powiedział, że nas podziwia i zrobi nam te buty. Zaznaczył też, że jesteśmy „świrami. Ale tak jak jedni oddają hołd pod pomnikami, my chcemy to robić sportem – opowiada nasz rozmówca.

Jak usłyszeliśmy, przedstawicieli Stowarzyszenia Historycznego 10. Pułku Piechoty spotkać będzie też można na kolejnych imprezach biegowych. Póki co pokonywali odcinki po 400 metrów. Nasz rozmówca mówi, że trudno będzie zmierzyć się na długim dystansie jak Janusz Kusociński.

– Przebiec 10 km w tych butach to może być trudną sprawą. Wydaje mi się, że kiedyś ludzie byli bardziej zahartowani. Zresztą to były jedyne buty, jakie mieli do dyspozycji. Pęknięcia skóry to musiała być rzecz naturalna. Głupio to mówić w czasach, gdy buty są szyte pod nogę biegacza, kładzie się nacisk na amortyzację itd. Wtedy sam fakt posiadania butów do biegania był zaszczytem. Największym było chyba reprezentowanie klubu wojskowego. Kusociński dopiero jak przeszedł z Sarmaty do Warszawianki, otrzymał porządny strój. Naszym działaniem pokaujemy, że teraz biegacze mają high-life... – puentuje Piotr Marciniak.

Relacja z jednego z historycznych meczów Stowarzyszenia: reprezentacja Łowicza kontra reprezentacja Polski (stroje z 1924-1927):

RZ


Polecamy również:


Podziel się: