Wigilijny stół, a biegowa forma. Jak jej nie stracić, by po świętach kontynuować przygotowania do Krynicy?


Dziś Wigilia. Korzystając z tego, że w tym roku przypada w niedzielę, dzień wolny od pracy, większość biegaczy rozpoczęła ją... biegiem. I bardzo dobrze, kilkaset, tysiąc czy nawet ponad tysiąc kalorii spalonych na dzień dobry pozwoli łatwiej uniknąć skutków ubocznych obfitej kolacji, która – nie ukrywajmy – w polskiej tradycji nierzadko przeradza się w małe obżarstwo. Choć bowiem 24 grudnia wieczorem na stołach królują dania postne, nie są one raczej dietetyczne i po sutej kolacji często pojawiają się nadprogramowe kilogramy, których pozbyć się nie jest potem łatwo. A jeśli szykujemy formę na zawody – może to być brzemienne w skutkach.

Monika Prześlakowska, dietetyczka 4Faces, podpowiada jak przyrządzać wigilijne potrawy i co jeść podczas kolacji, żeby w świąteczne dni z lekkością i zadowoleniem wyjść na kolejne treningi.

– Dużym plusem wigilijnej kolacji jest brak potraw zawierających tłuszcze zwierzęce, źródło nasyconych kwasów tłuszczowych oraz to, że potrawy najczęściej przygotowujemy własnoręcznie. Wiemy więc, co jemy, a wigilijne menu może dostarczyć wielu cennych elementów odżywczych: witamin, składników mineralnych, błonnika.

Pierwszy posiłek - barszcz czerwony

Jeśli przygotujemy go z prawdziwych buraków, a nie z proszku z torebki, dostarczy nam wielu cennych składników: błonnika, witamin z grupy B, magnezu i żelaza, wspomoże też funkcjonowanie wątroby.

Wigilia - wieczór ryb

Warto sięgnąć zarówno po te chudsze (karp, pstrąg), jak i tłuste ryby morskie (łosoś, śledź). Kluczowy jest jednak sposób przyrządzenia. Najlepiej zrezygnować z ryb smażonych i ryb w śmietanie, a postawić na przyrządzane na parze, pieczone lub z jogurtem. Śledzie możemy podać z olejem lnianym, źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych omega-3. Ryby są źródłem białka, a tłuste ryby morskie - wspomnianych kwasów omega-3, wspierających profilaktykę chorób sercowo-naczyniowych.

Potrawy na bazie kapusty

Pierogi, łazanki, uszka, kapusta z grochem są źródłem błonnika wspierającego trawienie. Uwaga na dodatek grzybów – sprawiają, że dania stają się ciężkostrawne, dlatego nie przesadzajmy!

Potrawy mączne

Ograniczmy ich spożycie, bo są najbardziej kaloryczne. Wystarczy skosztowanie jednego pieroga. Tradycji stanie się zadość, a organizm nam za to podziękuje.

Rośliny strączkowe

Nieczęsto mamy je w codziennym jadłospisie. Wigilijna kolacja jest okazją do skosztowania dań na bazie grochu czy fasoli i dostarczenia sobie dużej ilości białka, błonnika, wapnia, magnezu i żelaza. Uważajmy tylko na niemiłe reakcje przewodu pokarmowego. Przed wzdęciami uchronią nas przyprawy: czosnek, kminek, majeranek, cząber.

Sposób na deser

Po sytej kolacji - czas na dania słodkie i ciasta. By nie żałować potem swojej słabości, warto postawić na kutię i piernik. Mają w składzie cenne bakalie (orzechy i rodzynki), a kutia - także mak, świetne źródło wapnia i żelaza. Ale znów uwaga! Tych potraw nie możemy jeść bezkarnie, bo zawierają dużo cukrów prostych (najczęściej z miodu), są więc bardzo kaloryczne. Ograniczmy się zatem do niewielkiej porcji, a na wigilię przygotujmy np. sernik jaglany bez cukru bazujący na suszonych daktylach lub piernikowe praliny z orzechów z nerkowca. Możliwości jest mnóstwo! Układ pokarmowy wesprze zastosowanie przypraw, np. korzennych: pobudzą trawienie i rozgrzeją organizm.

Można? Można!

Kolacja wigilijna nie musi być – jak widać – zmorą biegacza. Wystarczy dobrze wybrać przygotować, a przede wszystkim – spożywać w rozsądnych ilościach. Jedząc z głową unikniemy dolegliwości układu pokarmowego i... wyrzutów sumienia, że miesiące ciężkiej pracy i dziesiątki treningów poszły na marne. Nie odmawiając sobie wszystkiego, będziemy mogli delektować się przyjemną atmosferą przy rodzinnym stole. Wybór należy do nas.

Radziła: Monika Prześlakowska, dietetyczka 4Faces

Foto: polskatradycja.pl


Polecamy również:


Podziel się: